Inwestycje w parafii po 1995 r.

Ważnym problemem po objęciu funkcji proboszcza przez ks. Zbigniewa Sujkowskiego stało się dokończenie spraw zaplanowanych przez poprzednika. Pojawiły się też potrzeby bieżące. 

Prace w latach 1996 – 2000

W 1996 roku przez cały miesiąc trwały prace przy położeniu posadzki na balkonach kościoła. Zajmował się tym Zakład Budowlany "Murator" - Waldemara Maciejewskiego z Baranowa. Płytki (czeski granitogres) sprowadzała firma "Paste Group" z Poznania. Balkony naszej świątyni mają 400 m2 powierzchni. Wymalowano również boczna kaplicę, która z powodu kaloryferów brudzi się szybciej. Zakupiono nowe organy elektroniczne wraz z kolumnami, znanej firmy Johannus, przystosowane muzycznie do kościołów. Poprzednie przeszły do kaplicy. Ustawiono nagrobek pierwszego proboszcza parafii śp. ks. Prałata Bolesława Jurgi oraz wmurowano tablicę na ścianie frontowej kościoła, upamiętniającą Jego osobę. W czerwcu 1997 roku przystąpiono do prac związanych z założeniem w kościele nowego ogrzewania. Wpierw trzeba było przygotować piwnice zaplecza, i tam zamontować nowe kanały (izolowane termicznie i akustycznie) dla przepływu gorącego powietrza do kościoła oraz powracającego z kościoła w celu ponownego grzania. W piwnicach są dwa piece gazowe. Jeden wodny dla ogrzewania zaplecza i kaplicy w sposób ciągły - holenderskiej firmy "Radson", drugi nawiewny dla ogrzewania kościoła firmy "Detem" z palnikiem Gierscha. Całość prac wykonał p. Jacek Biskup "Termoprojekt". Krata przed obrazem Matki Bożej Częstochowskiej jest miejscem wtłaczania ciepłego powietrza do świątyni. Koszty to suma 113 320 zł. Dostaliśmy pożyczkę 50 tys. PLN z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska w Poznaniu z możliwością umorzenia jej w 70% z racji przejścia z ogrzewania węglowego na ekologiczne. Po raz pierwszy włączono ogrzewanie na uroczystość Wszystkich Świętych. Obecni na liturgii zaraz poczuli ciepło po procesji w chłodne popołudnie.
Rok 1998 przyniósł dużo drobniejsze inwestycje. Wyposażono zakrystię i biuro parafialne w nowe, estetyczne i funkcjonalne umeblowanie, a także sprzęt techniczny (komputer, drukarka kolorowa, kserokopiarka). Uszczelniano okna w dachu kościoła. Przełożono również dach na wikariacie. W roku 1999 nastąpiło pierwsze po wybudowaniu kościoła, całościowe malowanie zaplecza: salek i korytarzy na piętrze, a na parterze biura parafialnego, zakrystii, korytarzy, pomieszczeń pracowniczych i sanitarnych (prócz konserwacji okien).
Wypiękniało też otoczenie terenu kościelnego. W miejsce podziurawionych płotów stojących przy poszczególnych działkach od strony ul. Pięknej, został ustawiony na koszt parafii jednolity murowany parkan. Jubileuszowy rok 2000 przyniósł zupełnie nowe nagłośnienie świątyni (wzmacniacz, głośniki, mikrofony, a przewody, tylko w miejscach koniecznych, aby na razie nie rozkuwać ścian). Dokonano też konserwacji wszystkich drzwi wejściowych do kościoła (8 podwójnych) i wszystkich okien zaplecza na parterze i piętrze (w tym wielkich okien sal katechetycznych). Wotum wdzięczności parafian za Rok Jubileuszowy była nowa figura Dobrego Pasterza, w miejsce tymczasowej gipsowej płaskorzeźby, w środku pustej, ważącej 25 kg, zabezpieczonej zbitymi deskami. Realizacja tego zamiaru była wielkim pragnieniem zmarłego proboszcza ks. Bolesława Jurgi. Dzieło powierzono Jackowi Nowakowi, rzeźbiarzowi poznańskiemu. Prace w warsztacie trwały od kwietnia do września. Nad całością czuwał także dyrektor Muzeum Archidiecezjalnego ks. Kanonik Marian Lewandowski. Postać Pana Jezusa w długiej szacie, a nie w rzymskiej tunice, wyrzeźbiona w klocu z klejonych bali lipowych. W ocenie specjalistów drewno w naszym kościele lepiej pasuje do całości i tworzy klimat ciepła. Wysokość figury 2 metry 30 centymetrów; waga ok. 350 kg. Główny ciężar figury jest przeniesiony na ścianę, a nie na podstawę; jest bowiem zawieszona.

Prace w latach 2001 – 2005

Na to pięciolecie przypada głównie budowa domu parafialnego, jako realizacja prac zaplanowanych przy projektowaniu przed laty kościelnego kompleksu budynków.
W pierwszym roku trzeba było uregulować sprawy gruntowe w księgach wieczystych, ponieważ parafia dotychczas była częściowo wpisana do terenu par. pw. Najść. Serca Jezusa i św. Floriana. Pan inż. Stefan Bajer dał nowy projekt (poprawiony w stosunku do pierwotnego) oraz załatwiano wszystkie prace związane z zatwierdzeniem i pozwoleniami na budowę. Projekt zawiera wielkie podpiwniczenie, wystające nawet poza budynek, przeznaczone na garaże, magazyny, kotłownię. Na parterze przewidziano dwie sale: jedną wielką z zapleczem kuchennym, druga małą z magazynem, dwa WC, pokój gościnny z aneksem kuchennym i łazienką. Na piętrze trzy mieszkania dla księży dwupokojowe z łazienką i wspólną kuchnią. Prace budowlane rozpoczęto w roku 2002. Przed przystąpieniem do wykopów przeniesiono mozaiki, ustawione wzdłuż dojścia do kościoła (a pierwotnie stały przy kaplicy na cmentarzu). Ostatecznie umieszczono je wzdłuż ogrodzenia cmentarza od strony wschodniej kościoła. Prace nad stanem zerowym powierzone firmie "Posbau" nadzorował inż. Witold Łabno. Przerwano je na okres zimowy. Doprowadzenie budowy do stanu surowego zamkniętego powierzono firmie "Tłobud" i zajęło to rok 2003. Budynek stoi, ale wewnątrz jest zupełnie pusty bez ścian działowych i jakichkolwiek instalacji (sanitarnej, gazowej, elektrycznej). Z braku funduszy następuje przerwa w pracach. Rok 2004 był przeznaczony na spłatę długów. Jednak nie zapomniano o kościele. Położono 350 m2 papy termozgrzewalnej na połowie płaskiej płaszczyzny dachu kościoła, czyli nad zapleczem. W październiku wymieniono okno nad ołtarzem w dachu kościoła; na razie jedno z czterech. Warto napisać o tym szerzej, ponieważ okna były przedsięwzięciem większym niż się wydaje. Okna (jedenastometrowej wysokości) sprawiały kłopot od początku dziejów świątyni i to z dwóch powodów: od początku zdarzały się przecieki, a z biegiem czasu okazało się, że szybko pojawiał się brud. Przyczyną drugiego zjawiska było faktyczne istnienie w każdym oknie dwóch okien, jednego w dachu drugiego w stropie, oddalonych od siebie o około 40 centymetrów. Praktycznie nie było dostępu, aby oczyścić płaszczyzny między nimi. Prace powierzono firmie ALGLOB z Poznania. Zlikwidowano okno w stropie, a nowe wstawiono tylko w dachu z poczwórną szybą zespoloną: szyba hartowana o grubości 8 milimetrów, jeden centymetr przerwy wypełnionej gazem Argon, sześciomilimentrowa szyba termiczna, znowu odstęp i szkło ornamentowe, sklejone żywicą z szybą wewnętrzną; ostatnią warstwę stanowi folia zabezpieczająca. Wszystko to zostało zrobione w warsztatach szklarskich, i przywiezione jako gotowe tafle grubości około pięciu centymetrów.  Jedna tafla waży 250 kg, a całość 1,5 tony. Tafle dźwigiem wciągnięto na dach i umieszczono w umocowanych przedtem aluminiowych ramach, po zdemontowaniu poprzedniej konstrukcji. Następne bardzo precyzyjne prace - wykonanie według nowych technologii, w systemie "Yawal" wszelkich osłon i opierzeń zapewniających szczelność. W końcu położono nową boazerię w powstałych wnękach. Na taki ciężar wykorzystano trzy nośne wiązania konstrukcyjne. W kościele zaraz pojaśniało, chociaż to dopiero pierwsze okno. W roku 2005 zakończono budowę domu parafialnego (ściany działowe, instalacje wewnętrzne) Inspektorem nadzoru był inż. Eugeniusz Kempa Położono również papę termozgrzewalną na drugiej części płaskiej płaszczyzny dachu kościoła (następne 350 m2); cała bowiem powierzchnia płaska dachu to niezła "działka" o powierzchni 700 m2 W omawianym pięcioleciu wykonano też drobniejsze prace. Remont i wyposażenie kuchni przy dużej sali w kościele. Kuchnia stanowi zaplecze dla różnych spotkań dla naszych parafian i grup spoza parafii. Na końcu korytarza na piętrze za salkami powstały nowe sanitariaty do których można też wchodzić z balkonów. Wyremontowano balkoniki kościoła. Założono nowe oświetlenie prezbiterium. Kupiono nowy rzutnik (stary przeznaczono do kaplicy) oraz komplet dywanów do prezbiterium i wzdłuż kościoła na śluby.

Prace w latach 2006 - 2010

Rok 2006 - sprawy wykończeniowe w domu parafialnym i oddanie go do użytku. Zbudowanie podjazdu dla niepełnosprawnych. Uregulowanie długów związanych z budową. Umeblowanie dużej sali w domu parafialnym w stoły i prawie 80 krzeseł oraz umeblowanie kuchenki. Na koniec roku finansowo wychodzimy na czysto. Rok 2007 znowu wielkie inwestycje. W okresie letnio - jesiennym. Wstawiono trzy następne okna w dachu kościoła. Prace wykonała firma Infrabud, a naszym inspektorem nadzoru był inż. Eugeniusz Kempa. Zmieniliśmy wykonawcę. W obecnym wariancie (dzięki któremu koszty dużo zmalały) zmniejszono powierzchnię poszczególnych segmentów oraz przewidziano o jedną szybę mniej w scalonym zestawie. Tafle szyb zawierają wpierw szkło hartowane (8 mm), potem 16 mm gazu argon, następnie sześciomilimetrową szybę "termiczną", w końcu folia i szkło ornamentowe. W kościele jest zupełnie jasno. Druga poważna inwestycja tego roku to zmiana nawierzchni parkingów z żużlowej na pozbruk. Już nie toniemy w błocie. Położono również pozbruk wokół świątyni i przy wjeździe na teren od strony probostwa. Wykonanie wszystkiego od razu wydawało się ekonomiczniejsze, nawet za cenę ponownego zadłużenia. Ubiegły rok pokazał skuteczność takiej metody. Z drobniejszych spraw: posadzono 35 grabów wzdłuż ogrodzenia parkingów, zamontowano nową tablicę rozdzielczą instalacji elektrycznej w kościele. Parafianie ufundowali nowy sztandar Dobrego Pasterza i figurę Matki Bożej Fatimskiej. W 2008 r. przeprowadzono generalny remont wewnątrz starego wikariatu. W 2009 r. założono monitoring, rzutnik multimedialny oraz do czerwca uregulowano długi związane z dużymi inwestycjami poprzednich lat.

Nowy proboszcz Ks. Tomasz Morasz, który po ks. Zbigniewie Sujkowskim objął swoją funkcję 1 lipca 2009 r. przyglądając się najważniejszym potrzebom, rozpoczął swoje działania w 2010 r. od ustawienia figury Matki Bożej Niepokalanie Poczętej obok krzyża misyjnego przed kościołem. Potem podjął prace nad ponownym uszczelnianiem okien w dachu kościoła. Użyto do tego płynnej folii Enkryl i taśmy włóknina. Czekamy na efekt po tylu próbach od początku budowy kościoła. Na balkonikach zewnętrznych świątyni zostały też naprawiane ubytki, wymieniono płytki i wykonano obróbki blacharskie na posadzce balkoników i okapach, a w rynny wprowadzono urządzenia przeciw zamarzaniu na okres zimowy. Zostało też odmalowane wejście do świątyni. Na starym wikariacie dokończono wymianę dachówek i całkowicie wymieniono rynny. Adaptowano parter starego wikariatu i tam została przeniesiona biblioteka parafialna z piwnic kościoła. Oczywiście wiele uroku dodało całemu terenowi przykościelnemu uporządkowanie miejsc zieleni przy domu parafialnym i probostwie.

Prace w roku 2011

Ksiądz proboszcz przypomniał, że za pięć lat przypadnie 25-lecie poświęcenia naszej świątyni. Zamierza w tych latach przeprowadzić jej kapitalny remont.
W obecnym 2011 r. usprawniono funkcjonowanie naszych parkingów; są zamykane, aby mogły bardziej służyć uczestnikom nabożeństw, bo stały się miejscem postojowym dla samochodów ludzi idących do pracy. Przy parkingach znalazły się gazony z kwiatami wzdłuż alei do kościoła. Jest nowy rzutnik, aby ułatwić uczestniczenie w liturgii. Mamy też już nowe wygodne, jasne ławki dębowe na całym parterze kościoła (stare zostały przeniesione na piętro). Zwiększyła się w ten sposób znacznie ilość miejsc siedzących. Są też nowe sedile w prezbiterium. Cieszą oko jasne witraże zamontowane na balkonie z obu stron kościoła.

W całym zestawie inwestycyjnym pominięto informacje o takich sprawach jak zakupy nowych ksiąg, czy szat i naczyń liturgicznych, np monstrancji, puszek etc.

Prace w roku 2012

Nastąpiła wymiana wszystkich okien na górze kościoła. Cieszą oko jasne witraże ornamentowe, zamontowane z obu stron kościoła, a w oknach na ścianie frontowej witraże figuralne: Dobry Pasterz (w oknie środkowym) i owieczki (w oknach bocznych). Wszystkie prace nad witrażami wykonał Marcin Czeski, dr sztuki i dr konserwacji witraży.

Natomiast firma Rduch - Elektroakustyka z Wrocławia założyła całkowicie nowe nagłośnienie. Przecież od roku 2000 technika poszła naprzód. Jest nowy wzmacniacz w zakrystii. Nowe kolumny głośnikowe są większe i  ustawione pod bardziej właściwym kątem. Doszły oczywiście nowe mikrofony (w tym dwa bezprzewodowe). Obecnie można mówić do mikrofonów bez wysiłku z większej odległości, a słyszalność jest doskonała nawet przy słabym głosie mówiącego. Zamontowane też zostały głośniki na zewnątrz kościoła; czego dotychczas nie było. Ich słyszalność sięga daleko na cmentarz. Cenne okaże się to podczas procesji. Mamy więc po osiem kolumn na parterze i balkonie, trzy w kaplicy oraz osiem głośników na zewnątrz.

Znalazły również swoje miejsce w kościele cztery nowe konfesjonały – jasne (pasujące do ławek), dębowe. Bardzo funkcjonalne: zamykane pomieszczenie dla księdza i z jednej strony dla penitenta ułatwia rozmowę, bez obawy, że słowa będą słyszane na zewnątrz. W części dla penitenta zamontowano podnoszoną ławeczkę, aby mogli usiąść ludzie chorzy, o kulach i mający trudności z klęczeniem. Obydwa pomieszczenia są oświetlone i posiadają otwory wentylacyjne, a miejsce celebransa ma możliwość grzewczą. Konfesjonały wykonała firma STOLMAR –  z miejscowości koło Radzynia Podlaskiego.

Prace w roku 2013

W kwietniu pokryto tynkiem elewację zewnętrzną przybudówek starego wikariatu; tzn. główne wejście z łazienką na piętrze i parterową część biblioteczną.

Przed zakończeniem roku szkolnego nastąpiła rozbiórka starych budynków, a raczej murowanych „baraków” postawionych prowizorycznie przed laty. Przez okres 40 lat magazyny te służyły różnym celom m.in. katechetycznym (gdy nie było jeszcze kościoła, a świątynią była kaplica na cmentarzu). Mieściło się też okresowo biuro parafialne, potem cmentarne, punkt rozdawnictwa darów. Po przywróceniu funkcjonowania cmentarza wiele pomieszczeń adaptowano do celów socjalnych i warsztatowych. Wszędzie „gościł” cmentarz (także w pomieszczeniach pod probostwem i w proboszczowskim garażu). Ta cała stara zabudowa – choć niska i pod papą - mieściła w sobie przeszło dwadzieścia pomieszczeń, wliczając w to malutkie korytarzyki, WC, itd. W planach zagospodarowania magazyny te były przeznaczone na rozbiórkę, ale dotychczas stale brakowało na coś miejsca, więc z konieczności stały. Problem rozwiązał się po dobudowaniu skrzydła do budynku biura cmentarnego i przeprowadzce do niego spraw cmentarnych. Cały czerwiec to stopniowe porządkowanie, wypróżnianie i rozbiórka. A w to miejsce pojawił się teren zieleni i mały, wewnętrzny parking.

Powakacyjne inwestycje w kościele rozpoczęły się od oczyszczenia i konserwacji boazerii stropu. Poznańska firma „Quadriga” ustawiła rusztowanie - kolosalna zabudowa, tony żelastwa, ale za to bezpiecznie. Natomiast prace konserwatorskie wykonywała firma budowlano – malarska pana Władysława Kalbarczyka z Leszna. Wpierw wykonano kilka „odwiertów” dla sprawdzenia specjalnym wizjonerem stanu między dachem a stropem. Okazało się, że wata szklana położona cienką warstwą obejmuje nadal całą powierzchnię. Także stan drewna stropu nie budził większych zastrzeżeń. Wystarczyło dwa razy całą boazerię zeszlifować i dwa razy pokryć na nowo bezbarwnym lakierem. Następnie przygotowywano balkony do prac malarskich. Wpierw trzeba było zagipsować wszystkie ubytki na ścianach, wyrwać obramowania po starych oknach, gdzie istnieją już nowe witraże; oczyszczono ściany z zaschniętej dawnej wilgoci. Potem podkładowe malowanie. Następnie dwa razy malowanie właściwe na kolor zabielanej kawy, uzgodniony z architektem wnętrz  (farbą sylikatową – akryl). Podobne prace gruntowania i właściwego malowania wykonano przy balustradzie balkonowej. Została również rozjaśniona (dotychczas ciemna) drewniana nadbudowa balustrady, a przez to dostosowana do parteru świątyni, do jasnej figury Dobrego Pasterza, jasnych ławek i konfesjonałów. W tym samym kolorze pomalowano kraty i drzwi wejściowe na balkon od strony zaplecza (farbą olejną). Całość dobrze harmonizuje. Filary i łuki pozostawiono w kolorze białym lekko „złamanym”, przechodzącym w prawie niewidoczny krem. Tak samo odnowiono zewnętrzną stronę balustrady, czyli ściany zawieszenia stacji Drogi Krzyżowej. Farbę ceramiczną użyto na płaszczyznach narażonych na szybsze brudzenie, aby można zmywać.  W końcu odświeżono  frontową ścianę prezbiterium (na razie tymczasowo), bo już straszyła ubytkami. Została też rozebrana „budka” wokół organisty, która zupełnie nie pasowała do całości.

Jednocześnie przygotowywano balkony do instalowania nowego oświetlenia. W biało wymalowanych kasetonach sufitu balkonowego montowano aluminiowe konstrukcje dla podwieszenia na nich lekkich płyt spod których przebija oświetlenie ledowe. Natomiast w wyciętych kwadratach w środku kasetonów umieszczono nowe lampy. Świetlna poświata została też rzucona na strop dzięki wężowi ledowemu. Są także nowe reflektory, doskonalej oświetlające prezbiterium, lepsze żarówki w dotychczasowym żyrandolu. I oczywiście reflektory rzucające światło na witraże frontowej ściany kościoła. W ten sposób Dobry Pasterz w środku i owieczki w bocznych oknach są widoczne wieczorami z daleka, aż od ulicy. Projekt nowego oświetlenia kościoła pochodzi od architekta wnętrz Pani Karoliny Stachowiak z Poznania. Prace związane z elektryką wykonywała firma Pana Witolda Celki. 

Prace w roku 2014

Rok 2014 upłynął głównie na pracach projektowych parteru świątyni. Natomiast od maja nasi panowie ogrodnicy nadal upiększali wszystkie zieleńce i kwietniki przy kościele, probostwie i domu parafialnym, zwłaszcza teren po dawnych magazynach, który wymaga szczególnej troski.

Prace w roku 2015

W 2015 przerobiono opłotowanie przy wjeździe z ulicy na probostwo. Dostosowano je do niskiego ogrodzenia kościelnego przy parkingach. W sierpniu zabrano do odnowienia i konserwacji wielki żyrandol zawieszony u szczytu kościoła. Rozpoczęto też prace na parterze świątyni. Wpierw całe okablowanie elektryczne, lampy podbalkonowe z ledowym oświetleniem, nowe gniazdka (dotychczas ich brakowało); także ledy wzdłuż filarów przy ołtarzu. Przystąpiono jednocześnie do generalnego remontu bocznej kaplicy.